Dwa dni w Szczawnicy wystarczą, żeby złapać to, co w Pieninach najlepsze — pod warunkiem dobrego planu. Oto sprawdzony scenariusz weekendu, bez biegania i bez zmarnowanych godzin.
Piątek wieczorem — przyjazd i deptak
Zamelduj się, zostaw auto (u nas parking w cenie — w centrum Szczawnicy to luksus) i idź prosto na deptak zdrojowy. Kolacja w jednej z restauracji przy Placu Dietla albo w Przystani Smaków, potem spacer nad Grajcarkiem. Jeśli masz siły — wieczorna sesja w saunie lub jacuzzi na dobry początek.
Sobota rano — Sokolica o wschodzie (albo po śniadaniu)
Najpiękniejszy widok Pienin wart jest wczesnej pobudki: przez kładkę na drugą stronę Dunajca i niebieskim szlakiem na Sokolicę (ok. 1,5 h w górę). Słynna sosna, przełom Dunajca pod stopami i światło, którego nie zobaczysz w południe. Wracasz na późne śniadanie.
Sobota po południu — spływ Dunajcem
Klasyka, którą trzeba zaliczyć: bus lub auto do przystani w Sromowcach/Kątach, a potem 2-3 godziny na tratwie przez przełom. Spływ kończy się w Szczawnicy — czyli praktycznie pod drzwiami Twojego noclegu. Wieczorem regionalna kolacja i — jeśli sezon — koncert w muszli.
Niedziela — Palenica albo Homole, na koniec pijalnia
Dwie opcje, obie dobre:
- Na spokojnie: kolej krzesełkowa na Palenicę, panorama, zejście spacerem i lody na deptaku.
- Aktywnie: Wąwóz Homole w Jaworkach — godzina zachwytu między skałami, w sam raz przed drogą powrotną.
Przed wyjazdem zajrzyj do pijalni wód mineralnych — kubek „Magdaleny" na pożegnanie to lokalny rytuał.
Praktycznie: gdzie spać i ile to kosztuje
Klucz do udanego weekendu to nocleg w centrum — wszystko masz w zasięgu spaceru i nie tracisz czasu na dojazdy. W naszym pensjonacie (Park Dolny 14) pokoje zaczynają się od 240 zł za dobę, w cenie parking i WiFi, a na miejscu strefa wellness. Uwaga: w weekendy obowiązuje zwykle minimum 2-3 noce — sprawdź dostępność online, a przy krótszych pobytach po prostu zadzwoń do recepcji.
Pełną listę atrakcji znajdziesz w naszym wpisie Co zobaczyć w Szczawnicy.
